pasje

Sporty - Samochody - Jachty

stok Wisła

Sporty:

Nie zawsze uważałem, że aktywność fizyczna jest ważna dla organizmu i ciekawa jako sposób spędzania wolnego czasu. Z początkiem szkoły podstawowej miałem dość niechętny stosunek do wysiłku fizycznego. Mimo to byłem w dość dobrej kondycji, przejawiającej się ponadprzeciętną koordynacją ruchową. Z początkiem szkoły średniej, moje wówczas wątłe, a wręcz rachityczne ciało, przy relatywnie niewielkim wzroście, zaczęło stwarzać problemy w kontaktach z rówieśniczkami. Doszedłem więc do wniosku, że skoro "matka natura" nie wyposażyła mnie w przeciętne warunki fizyczne, to muszę "ruszyć dupę" i wypracować je ćwiczeniami. Z takich pobudek rozpoczęła się moja przygoda z intencjonalnym wysiłkiem fizycznym, a co za tym idzie ze sportami. Powoli zacząłem amatorsko uprawiać różne dyscypliny oraz wprowadzać ćwiczenia siłowe. Wszystko przebiegało dość długo i nierównomiernie, ale mimo to, nawet z mojego ciała dało się uzyskać przyzwoite efekty. Jako chłopak z "Wybrzeża" nauczyłem się pływać, a właściwie utrzymywać na wodzie, skandalicznie późno bo w wieku 19 lat, ale mimo to zakochałem się w tej aktywności. Z czasem znacznie poprawiłem stylowość pływania na pobieranych z moimi dzićmi, prywatnych lekcjach. Następnie "zbratałem" się z rolkami, łyżwami i nartami, bo chcąc, aby moje dzieci korzystały z tych dyscyplin - sam musiałem się ich nauczyć. To właśnie dzięki dzieciom narciarstwo stało się kolejną moją ulubioną dyscypliną. Obecnie chłopcy najczęściej uprawiają parkour, akrobatykę i freeskiing, ale dla mnie są to już zbyt urazowe dyscypliny, abym z nich korzystał :-).

zdjęcie samochodu

Samochody:

Podobnie jak sport, samochody nie były dla mnie żadną „atrakcją”. Dopiero od momentu korzystania z własnych czterech kółek zacząłem się nimi interesować, zwłaszcza pod kątem rozwiązań technicznych, osiągów, a przede wszystkim ich wielozadaniowości. Design samochodowy nie wzbudza we mnie większej emocji, natomiast np. napęd na cztery koła i obecna mnogość jego realizacji (już jest chyba kilkanaście sposobów realizacji takiego napędu) napędza we mnie chęć posiadania wiedzy „jak to działa i jak to jest zrobione” a z czasem korzystania choćby z jednego z takich rozwiązań :-). Do głównych działów interesujących mnie w motoryzacji - prócz napędów typu „czterołapy” należą: źródła napędu - w szczególności elektryczne i inne alternatywne do spalinowych, systemy zachowania trakcji w warunkach szosowych i terenowych, tuning terenowy, technologie bezciśnieniowe w ogumieniu, wielozadaniowość i funkcjonalność pojazdów po ich doposażeniu. Jednym z moich ostatnich „odkryć” jest samochód m-ki RAM 1500 TRX, który jest odpowiedzią na projekt Forda tj. Ranger Raptor F-150. Oba mają wiele ciekawych rozwiązań zawieszenia i przeniesienia napędu, ale to RAM jest skończonym projektem, na tle którego Ford stanowi tylko "praprzyczynek" tego typu konfiguracji, w tym segmencie samochodów. Z nieoficjalnego źródła wiem, że Ford przygotowuje drugą generację Raptora, kyóra ma być już całkowicie dopracowanym projektem, będącym rzeczywistym poważnym konkurentem dla RAMa 1500 TRX. A ja czekam na elektryczne pickup'y - i to może będzie moja nowa inwestyjca "samochodowa" :-)

motorówka

Jachty:

To taka pasja człowieka z nad morza. Pamiętam, jak w Gdyni w końcu lat 90-tych, w porcie jachtowym stały przysłowiowe „trzy jachty w pięciu rzędach” o wątpliwej jakości. Obecnie można zwiedzać to miejsce i poczuć się, jak na targach żeglarskich „Boot Dusseldorf” :-). W związku ze znaczną poprawą dostępności jachtów - zwłaszcza motorowych - spróbowałem pooglądać je z drugiej strony i tym sposobem w ostatnich dwóch sezonach zostałem początkującym „żeglarzem mazurskim”, czego pokłosiem jest decyzja o uzyskaniu patentu sternika motorowodnego.

Patent Sternika Motorowodnego. Chcąc skorzystać z lepiej wyposażonych jachtów motorowych, musiałem zdobyć uprawnienia niezbędne do wypożyczania takich łodzi. Między innymi stąd zrodził się pomysł na zrealizowanie kursu Sternika Motorowego. Kurs robiłem wraz z innymi zaprzyjaźnionymi „osiedlowymi ojcami”, w krakowskim Jacht-Klubie „Horn” mieszczącym się nad zalewem Bagry. Mimo miłej atmosfery na zajęciach sam egzamin teoretyczny i praktyczny stanowił jednak pewien stres. Tak czy siak, w dniu 8 września 2020 r. udało nam się wszystkim zdać owy egzamin i uzyskać patent sternika motorowodnego. Jest on honorowany w karzdej szerokości geograficznej, ale niestety aby wypożyczać tego typu łodzie np. na wodach Chorwacji, trzeba do tego patentu dorobić patent łączności UKF, gdyż takie są wymogi lokalne. Podejrzewam, że w przyszłości wraz ze znajomymi „podejdziemy” do tego patentu - zwłaszcza że można go zrealizować w tym samym klubie „Horn” :-).